książki na wieczór

Recenzje

[Recenzja] Duff McKagan. Sex, drugs, rock & roll i inne kłamstwa

Duff McKa­gan - basi­sta, znany głów­nie z zespołu Gun’s N Roses. Wspa­niały czło­wiek, muzyk, osoba o wielu talen­tach, przez wielu kochany, przez wielu znie­na­wi­dzony, posta­no­wił napi­sać swoją bio­gra­fię, jak mu to wyszło? Zapra­szam do prze­czy­ta­nia recen­zji.


Lata 80 były latami Rock’N roll’a, szyb­kich aut, pięk­nych kobiet i gwał­tow­nego roz­woju tech­no­lo­gicz­nego, ale także był to okres nar­ko­mani, mie­sza­nia slum­sów z bogaczami oraz brud­nego świata zachodu. W tym okre­sie  Duff, nasto­la­tek z Seatle, wsiada w auto i opusz­cza rodzinne mia­sto. Mając ze sobą jedy­nie 360 dola­rów kie­ruje się do Los Ange­les, by roz­po­cząć lep­sze życie. Tam odpo­wiada na zgło­sze­nie tajem­ni­czego Sla­sha, i dołą­cza do legen­dar­nego zespołu. Roz­po­czyna się bowiem era Gun’s N Roses.

Autor opi­suje nam ame­ry­kań­ski sen - chło­piec z Getta wyjeż­dża do boga­tego mia­sta, dołą­cza do zespołu, w który staje się legendą. Tak byłaby napi­sana bio­gra­fia na zamó­wie­nie, ale ta jest napi­sana ser­cem i rękami trzeźwo myślą­cego czło­wieka doj­rza­łego już czło­wieka, który swo­imi błę­dami pra­gnie się podzie­lić z nami - czy­tel­ni­kami, bysmy ich nie popeł­nili. Duff ser­wuje nam praw­dziwą histo­rię, która czę­sto spły­wała do otch­łani nar­ko­mani. Tra­gizm całej bio­gra­fii, polega na tym, że tak było naprawdę. Znani muzycy piszący dzieła, sta­jący się legen­dami, będący dla wielu ido­lami, to tylko wierz­cho­łek góry lodo­wej - za tym wszyst­kim kryją się hek­to­li­try alko­holu, kilo­gramy nar­ko­ty­ków, wagony papie­ro­sów.

Bio­gra­fia ta, to piękna lek­cja życia, poka­zująca jak ciężko jest się wybić oraz to, jak łatwo spaść na dno, stra­cić doby­tek, który budo­wało się przez lata. Coś o czym warto napi­sać to to, że przy tytule książki powi­nien być dopi­sek , "ku prze­stro­dze dla mło­dych”.

Muzyk w spo­sób kry­tyczny pod­cho­dzi do swo­jego życia (zresztą nie ma mu się co dzi­wić, ale tego dowie­cie się czy­ta­jąc tę książkę). Bio­gra­fia Duffa nie zawiera kolo­rów tęczy, jest szara, wręcz przy­tła­cza­jąca. Książka ta daje naprawdę wiele do myśle­nia, poka­zuje co nar­ko­tyki robią z czło­wiekiem oraz to, ile kłam­stwa nam ser­wują dzien­ni­ka­rze pisząc o Rock­me­nach oraz to, jak bar­dzo zakła­mane jest to śro­do­wi­sko. Dawno nie było tak wstrzą­sa­ją­cej i moc­nej książki na Pol­skim rynku.

Na pochwałę, zasłu­guje to, że muzyk pisze rze­czy kon­tro­wer­syjne, które mogłyby mu zaszko­dzić, opi­suje histo­rię, przez które mógł się pokłó­cić z wie­loma oso­bami. Za to wła­śnie cenie tą bio­gra­fię i za prawdę jaka się w niej kryje

Dodat­kowo, do książki dołą­czono zdję­cia, które tylko dodają jej uroku.

Książka jest fabu­la­ry­zo­wana i Duff czę­sto przy­ta­cza swoje nie­które roz­mowy z Axl’em Rose czy Sla­shem. Uła­twia to czy­ta­nia bio­gra­fii innych muzy­ków, ponie­waż dane sytu­acje widzimy z róż­nych per­spek­tyw i sami możemy wycią­gnąć wnio­ski. Gun’s N Roses to legenda, a tej legendy nie byłoby bez świet­nego basi­sty jakim jest Duff oraz tego jakim cha­ry­zma­tycz­nym jest czło­wiekiem.

duff.jpg

Duff'owi jako arty­ście jest łatwiej opi­sy­wać świat, dzięki temu możemy nie­malze poczuć jak to jest na nar­ko­ty­ko­wym kacu, ból przy wcią­ga­niu koka­iny gdy nos jest podziu­ra­wiony a orga­nizm domaga się kolej­nej dawki. Książka nie jest lekka, od razu zazna­czam, ale naprawdę warto ją prze­czytać jako lek­cje życia. Dla mnie jest to arcy­dzieło, pole­cam prze­czytać ją każ­demu. 
Po skoń­cze­niu powie­ści poło­ży­łem się i patrzy­łem ślepo w sufit, zaczą­łem roz­my­ślać o swoim życiu. Po prze­czytaniu powie­ści nie będzie­cie już tacy sami.

11/10
Recen­zo­wał Mariusz Moraw­ski