książki na wieczór

Artykuły

[Artykuł] Dlaczego ludzie nie czytają książek ?

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego ludzie nie czytają książek ? Jeśli jesteś osobą kochającą książki, ten fakt jest dla ciebie dziwny. Co powoduje to, że ludzie coraz czytają mniej książek ? Omijając w ten sposób piękny świat wyobraźni, na to pytanie postaram się odpowiedzieć w tym artykule, zapraszam do przeczytania

2014.04.05_Szybsze-czytanie.jpg.jpgPierwszym argumentem który przytoczę, będzie to… zra­że­nie się do książek.

Zra­że­nie się do ksią­żek, jest wywo­ły­wane przez wiele czyn­ni­ków a jed­nym z naj­po­waż­niej­szych są słabe lek­tury szkolne, młoda osoba która jest chętna do pozna­wa­nia świata, pełna chęci czer­pa­nia wie­dzy i roz­rywki, gdy dostaje słabą książkę zaczyna myśleć, że wszyst­kie są takie same. Kanon lek­tur, który już pod­czas opra­co­wy­wa­nia był źle zło­żony, spra­wiał, że bar­dzo dużo dzieci zra­ziło się do ksią­żek, a Ci któ­rzy zostali molami książ­ko­wymi to, albo były intro­wer­ty­kami (o czym niżej) albo rodzice sami zaszcze­pili w nich miłość do ksią­żek, pod­su­wa­jąc im coraz lep­sze pozy­cje. W momen­cie, gdy młoda osoba poznała wiele nud­nych i źle napi­sa­nych ksią­żek, w okre­sie gim­na­zjum dostaje naprawdę dobre książki [patrz Folwark Zwierzęcy], od razu nastawione jest na złą i nudną powieść. 

Również w wieku szkolnym lektury są obowiązkiem. Dzieci i młodzież w bardzo widoczny sposób ukazują swoją niechęć w sytuacji, gdy są do czegoś zmuszani. Tak. Młodzież w wieku szkolnym jest zmuszana przez nauczycieli do czytania lektur i to w dodatku takich, które nie są dostosowane treścią do standardów obecnego świata. Jak wiadomo, szczególnie wiek gimnazjalny jest okresem buntu. W momencie gdy takiemu wkraczającemu w okres dorastania dziecku będzie próbowało się wepchnąć coś na siłę, to jest niemal pewne, że do tej rzeczy odwróci się plecami. A wtedy powinno mieć swobodę wyboru.

Tą kwestię można rozciągnąć dalej. Warto zwrócić uwagę na lekcje języka polskiego, gdy już dostajemy jakiś tekst dłuższy czy krótszy do interpretacji. Często dostajemy od nauczyciela pytanie: "Jakie to ma przesłanie?". W tym miejscu gdy odpowiemy co sami o tym myślimy spotykamy się z oburzeniem nauczyciela i uwagę, że autorowi chodzi o co innego. To ukazuje, że analiza lektur w szkole odbiera nam możliwość samodzielnego myślenia i interpretacji. Przez to, że zostaje nam narzucone czyjeś zdanie również ma wpływ na to jak patrzymy na książki. Niektórzy zaczną z tego powodu od nich stronić, ponieważ powoli zakodowuje im się w umysłach, że jeśli zinterpretują ją po własnemu, to i tak okaże się to nieprawdą. Często ci, którzy przebrnęli przez ten okres i wciąż mają chęć czytania książek, to są ci, którzy nie dali sobie wmówić czyjegoś zdania np. przez jawny bunt lub sięganie po inne książki niż te, które nam podsuwają nauczyciele. W tym miejscu warto zauważyć, że ci, co czytają dużo książek, to osoby mające własne zdanie oraz osoby potrafiące stanąć w niektórych sytuacjach po stronie obiektywnej

W naszym spo­łe­czeń­stwie książki czy­tają głów­nie intro­wer­tycy. Zanim zamkniesz ten arty­kuł, pro­szę - prze­czy­taj do końca.
Osoby o natu­rze intro­wer­tycz­nej – ambi­wer­tycz­nej, któ­rych ener­gia jest sku­piona wewnątrz, chęt­niej się­gają po książki, zaczy­tują się w powie­ściach poznają światy utoż­sa­miają się z nimi. Pomi­jam fakt, że my [ambiwertycy] mamy po prostu łatwiej, ponie­waż wię­cej czasu spę­dzamy sami w świe­cie ksią­żek niż typowi eks­tra­wer­tycy. Dla­czego twier­dzę, że eks­tra­wer­tycy może nie tyle co nie czy­tają, co więk­szy odse­tek moli książ­ko­wych to intro­wer­tycy (jest to potwier­dzone bada­niami), ponie­waż czy­ta­nie ksią­żek, jest sprzeczne z naturą eks­tra­wer­ty­ków. Ekstra­wer­tycy bowiem, spę­dzają dużo wię­cej czasu "na zewnątrz”, a napię­cie roz­ła­do­wują będąc wśród ludzi. Pisząc o tym, warto wspo­mnieć o tym, że w naszym spo­łe­czeń­stwie panuje bar­dzo duże niezro­zu­mie­nie natury Intro­wer­tycz­nej, ale to już mate­riał na kolejny arty­kuł.

Kolej­nym i argu­men­tem który jest o tyle przy­kry co praw­dziwy, będzie to, że… nasze spo­łe­czeń­stwo jest po pro­stu zapra­co­wane.

Wiek XX był wie­kiem krwawych wojen, wiel­kich odkryć oraz epo­ko­wych wyna­laz­ków. Wiek XXI, jest wie­kiem pra­co­ho­li­zmu i coraz więk­szym podą­ża­niem za pie­niędzmi, wygodą i luk­su­sem. Mitem jest to, że pra­cu­jemy tylko 8 godzin, prze­ciętny czło­wiek który pra­cuje w kor­po­ra­cji pra­cuje nie­malże non stop. Powo­duje to, że czło­wiek sięga po coraz prost­sze roz­rywki, bo prze­cież tele­wi­zor sam poka­zuje obraz, a zmiana kanału to tylko jedno klik­nię­cie. Pisząc o tym warto rów­nież wspo­mnieć, o tym, że Rock traci popu­lar­ność na rzecz disco-polo, muzyki która nic soba nie wnosi, a tekst można napi­sać w 5–10 minut.

Jesz­cze coś, co zro­zu­mia­łem pisząc ten arty­kuł to, to, że każdy z nas ma gene­tycz­nie zako­do­wane, to co lubi robić, a czego nie. 
 
[Mariusz] [Józek]