książki na wieczór

Recenzje

[Recenzja] Piotr Patykiewicz - Dopóki nie zgasną gwiazdy


Książki postapokaliptyczne cechują się dużą ilością strzelanin, nadmiernego dobrobytu oraz tego, że mimo wielu problemów ludziom żyje się w dostatku. Piotr Patykiewicz postanowił pójść inną drogą, omijając wytarte szlaki. Jak mu to wyszło? Zapraszam do przeczytania recenzji.
387852-352x500.jpg

Świat niegdyś wielki i wspaniały został pokryty śniegiem, wszystko skuł lód, człowiek, który jeszcze nie tak dawno był panem całego świata, teraz żyje wysoko w górach, zbijając się w osady i dzieląc na kasty stara się przeżyć, a każdy dzień, jest walką o przetrwanie - w takich warunkach przyszło żyć Kacprowi, który nie jest świadomy, jakie piekło zgotował mu los. Syn szanowanego myśliwego wkracza teraz w wiek dorosłości, jak każdy chłopiec zostaje wystawiony na próbę, podczas której musi udowodnić swojej dojrzałości, a rzecz, którą przyniesie z wyprawy będzie świadczyła o tym, czy zyskał przychylność gór. 

Po upadku nic nie zostało takie same - nawet człowiek w którym odrodziły się uczucia. Podejście do apokalipsy w książce zostało ukazane genialnie. Autor nie bawił się w pisarza literatury postapokaliptyczno-sensacyjnej, a w każdym rozdziale nie ma wystrzelonych wagonów amunicji (tak jak bywało w powieściach z serii Uniwersum Metro), ani walk rodem z Warszawy w 44'. Świat wykreowany przez Patykiewicza przypomina postśredniowiecze - ludzie dzielą się bowiem na kasty - myśliwych, złomiarzy itd. Małżeństwa są z góry ustalone. Wszyscy starają się za wszelką cenę przetrwać: myśliwi każdej wiosny wyruszają na polowania, złomiarze schodzą do miast, by zebrać to, co zostało z cywilizacji, a każda książka jest na wagę złota. Na pochwałę zasługuje podejście autora do mutantów, które w książkach tego typu są olbrzymimi stworami o pancernej skórze, a po to by zginąć potrzebują magazynka wyładowanego w twarz, w tej powieści tego nie ma; są świetliki, które jak lucyfer opanowują człowieka, wykańczając go przy tym. Patykiewicz, nie idzie wytartym i dobrze znanym szlakiem, który wytyczyli mu koledzy po piórze, on podobnie jak bohater jego powieści, idzie w nieznane na grań.

Fabuła jest nam serwowana powoli - małymi łyczkami. Dzięki temu wraz Kacprem odkrywamy świat, który skrywa swoje mroczne tajemnice. ,,Dopóki nie zgasną gwiazdy" są tym dla literatury postapokaliptycznej, czym był ,,Harry Potter" dla literatury młodzieżowej. Powieść ta jest o pokonywaniu własnych słabości, marzenia chłopca który chce się wyrwać z osady i poznać świat, książka ta pokazuje konsekwencje młodzieńczej głupoty, a Kacper i jego brat są najlepiej wykreowanymi postaciami w literaturze postapokaliptycznej.
Plastyczne i barwne opisy serwowane nam przez Patykiewicza pozwalają naszej wyobraźni się wykazać, dodatkowo dzięki temu, możemy na własnej skórze poczuć mróz bijący od powieści - czytać tylko w rękawicach. Największą wadą książki, jest jej zakończenie, ale o tym musicie przekonać się sami.

Książkę tę, mogę polecić każdemu, a zwłaszcza młodzieży (polecam na prezent dla córki czy syna), przekazuje ona wartości, o których w większości książkach się zapomina.

Moja ocena to 8/10
Recenzował Mariusz Morawski
Korekta Józef Świstak