książki na wieczór

Recenzje

[Recenzja] Clive Cussler - Zabójcze Wibracje

Pomysły na niewyjaśnione zjawiska wciąż autorom filmów i książek się nie kończą. Pomysły na zagładę ludzkości również się nie kończą - poczynając od bomb atomowych, przez deszcze meteorytów, globalnych epidemiach, a kończąc na zombie. Z jeszcze innym zjawiskiem przychodzi Clive Cussler - znany amerykański pisarz literatury akcji.

Cussler Clive - ZabĂłjcze Wibracje.png

Na dzień dobry czytelnik zostaje przeniesiony na mroźny biegun południowy, gdzie grupa turystów zwiedza tamtejsze nieznane jaskinie. W pewnym momencie kilku wycieczkowiczom robi się bardzo źle pod wpływem nieznanych wibracji. Dirk Pitt - główny bohater - członek DARPA, decyduje się zbadać to tajemnicze zjawisko. Prace Pitta przeplatają się z historią z 1856 roku, gdy pewien angielski kliper tonie podczas sztormu, a dwoje ocalałych pasażerów trafia na bezludną wyspę.

Autor już od pierwszych stron zapewnia czytelnikowi dobre wczucie się w klimat i dramatyzm zdarzeń. Cussler w umiejętny sposób opisuje kolejne elementy wielkiej układanki, ale nie ujawnia każdego zbyt szybko, wzbudzając ciekawość czytelnika, by go później zaskoczyć. Dla osób, które wcześniej nie miały styczności z Dirkiem Pittem Zabójcze Wibracje mogą być dobrą książką na rozpoczęcie znajomości. Również dzięki Cusslerowi poznajemy nieco zasady działania i funkcjonowania służb i agencji, których na co dzień czytelnika nie obchodzą, wydają się czymś na machnięcie ręką, czy też czytelnik w ogóle nie wie o ich istnieniu. Tak więc, dla fanów kina akcji oraz filmów sensacyjnych i szpiegowskich Zabójcze Wibracje mogą okazać się interesującą pozycją.

Zdecydowanie w powieści dominuje dynamiczna akcja trzymająca w napięciu, co mocno plusuje. Myślę, że też nie ma się co dziwić. Amerykanie specjalizują się w tym.

Niestety w oczy rzuca się również kreacja głównego bohatera. Jest to typowy amerykański bohater filmu akcji - taki, którego nie da się zabić, ma wręcz nadnaturalną odporność na warunki pogodowe, jest wszechwiedzący, a w każdej, mogłoby się zdawać, że bez wyjścia sytuacji znajdzie rozwiązania, posługując się swoimi wykraczającymi poza przeciętne ludzkie możliwości, umiejętnościami.

Kolejnym minusem jest poniekąd oczywista z punktu widzenia fana filmów sensacyjnych fabuła. 

Jedno jest pewne - książka była pisana dla Amerykanów, nie dla nas, a w naszym kraju znalazła się zapewne dlatego, że za Atlantykiem autor figuruje dość wysoko na liście bestsellerowców. Mamy trochę inną mentalność i ten schemat, ceniony za granicą niekoniecznie mógłby nam podpasować. Niestety ta powieść to przeważnie akcja - nie ma żadnego głębszego przekazu, żadnego miodu na serce, ukrytego pomiędzy słowami.

Zabójcze Wibracje zasługują na ocenę:

6/10

[Józek]